ZAGINIONE CYWILIZACJE - LEMURIA, ATLANTYDA I AGARTA

 

            Jakoż od dawna interesowała mnie tematyka zaginionych cywilizacji, postanowiłam sięgnąć do różnych książek, aby zgłębić ten temat. Mimo dużych możliwości dzisiejszych czasów, a mam na myśli w szczególności Internet, postanowiłam sięgnąć do książek, które wydają mi się źródłem bardziej stabilnym aniżeli Sieć, w której z reguły można znaleźć mnóstwo króciutkich wzmianek, nie wystarczająco rozwijających tą tematykę.

Dawno, dawno temu… nie, może zacznę inaczej. Jeden z mitów opowiada, że gdzieś na zachodnim morzu znajdowała się wyspa o nazwie Atlantyda, której mieszkańcy mogli poszczycić się najbardziej rozwiniętą magiczną kulturą. Przed ponad dwoma tysiącami lat (dane są różne, w zależności od ich źródeł) Atlantyda na skutek katastrofy przyrodniczej zatopiła się w morskich odmętach w czasie jednej nocy i jednego dnia. Pierwsze konkretne informacje o Atlantydzie znajdują się w dziełach greckiego filozofa Platona, który powołuje się na starsze relacje egipskich kapłanów. Mimo wielu badań, nie można do dziś naukowo wyjaśnić, czy Atlantyda rzeczywiście istniała, czy nie. Według niektórych teorii ten kontynent nie znajdował się – jak się ogólnie przypuszcza – na zachód od afrykańskich wybrzeży (zgodnie z tym poglądem byłyby to Azory, Madera i, ewentualnie, Wyspy Kanaryjskie – ostatnie górskie szczyty tego kontynentu), lecz zatopiło go Morze Północne. Są także opinie, które mówią, że opowiadanie o Atlantydzie informuje o katastrofie wulkanicznej, która zniszczyła Wyspę Santorę na Morzu Egejskim.
            Przekaz historyczny  był owocem magicznej wiedzy mieszkańców Atlantydy. Przyczyną jej upadku było coraz większe skorumpowanie i nadużywanie tej wiedzy. Pewne siły skierowały mieszkańców wyspy przeciw sobie i w końcu spowodowały zagładę. Ludzie ci wywierali prawdopodobnie wpływ na pewne obszary położone po obu stronach Oceanu Atlantyckiego, tam gdzie znajduje się dzisiejsza Ameryka Środkowa, w Irlandii i zachodniej Wielkiej Brytanii, dalej w kraju Basków i – może to dla nas najważniejsze – w dzisiejszym Egipcie. To właśnie tam szukali ucieczki ci, którym udało się przeżyć katastrofę, aby rozpocząć wszystko od nowa z pomocą swej magicznej wiedzy. Mogłoby to stanowić odpowiedź dla dzisiejszych egiptologów na dotąd nie wyjaśnione pytanie: Dlaczego kultura egipska powstała tak nagle, właściwie z niczego, i dlaczego utrzymała się przez tysiąclecia w tak stabilnej formie?
            Gdy weźmiemy pod uwagę byłe „kolonie” Atlantydy, odkryjemy wiele wspólnych cech, na przykład porównując Amerykę Środkową i Egipt. Celtycka kultura Irlandii i Wielkiej Brytanii jest na pozór tak różna od kultury wschodniej części Morza Śródziemnego, ale wykazuje mimo wszystko pewne paralele. Wystarczy porównać cykl podań ludowych o Królu Arturze i rycerzach Okrągłego Stołu z historią o Chrystusie i Jego Dwunastu Apostołach.

            Jeśli chodzi o wschodni przekaz historyczny, nie ma tam żadnego źródła, jasnego punktu wyjścia jak np. Platon dla Atlantydy. Musi on być rekonstruowany i składany – podobnie jak mozaika – z małych cząsteczek, które odnajdują się w różnych źródłach. Suma daje następujący wniosek: na północnym obszarze Himalajów poniżej pustyni Gobi znajduje się szeroko rozprzestrzeniony system jaskiń, niejako podziemne królestwo. Zamieszkują je mędrcy i wtajemniczeni, którzy kiedyś żyli na powierzchni ziemi, ale z powodu ciągle zwiększającej się liczny ludności lub – według innej wersji – na skutek wielkiej katastrofy na pustyni Gobi przenieśli się do świata podziemnego. Wtajemniczeni wykorzystywali szczególną kosmiczną energię, która umożliwiła im zbudowanie i udoskonalenie podziemnego królestwa. Nazwało się ono Agarta, a jego centrum stanowiło tajemnicze miasto Szambala. Z Agarty wychodziła siec podziemnych chodników rozprzestrzeniających się po całej Ziemi. Istniało także podziemne połączenie między Atlantydą i Agartą.

            W pewnym, oczywiście ściśle tajnym miejscu, te chodniki sięgały powierzchni Ziemi – przede wszystkim w Himalajach. Należy tu wymienić pałac Potala Dalaj Lamy w Lhasie. Jaskinie te tworzą więc niejako bramy, przez które obecnie mędrcy z Agarty i mieszkańcy Ziemi mogą się kontaktować. Agarta ze swoim podziemnym miastem Szambala to także królestwo tajemniczego „Króla Świata”.

            Inne źródło informuje, że na przestrzeni wieków wtajemniczeni z Agarty rozbili się na dwie grupy i oddzielili się od siebie. W podziemnej sieci jaskiń na różne sposoby wykorzystywali tajemniczą kosmiczną siłę. Ten szczegół oznacza prawdopodobnie to, co we wschodniej ezoteryce nazywane jest drogą czarnej i białej magii.

            Na pozór tradycje Atlantydy i Agarty są tak różne, ale jednak zawierają mnóstwo wspólnych cech. Oba przekazy historyczne dają wyraz wysoko rozwiniętej magicznej tradycji. Atlantyda zatonęła w morskich falach, Agarta zaś powstała dzięki wtajemniczonym, którzy zeszli pod powierzchnię Ziemi. Nie oznacza to, że prastara nauka przepadła na wieki. Są szanse, że będzie powtórnie odnaleziona, ale może tyko fragmentarycznie i nie w czystej formie. W tradycji mającej swój początek w Atlantydzie odbywa się to poprzez mozolne poszukiwania istniejących jeszcze śladów i poszlak, które zawiera zachodnia ezoteryka. W przypadku Agarty wtajemniczenie prawdopodobnie bardzo rzadko i tylko w sposób utajony wchodzą od czasu do czasu w osobisty kontakt z wybranymi ludźmi. Interesującym szczegółem jest to, że obie nazwy rozpoczynają się na literę „A”, która w ezoteryce symbolizuje prapoczątek.

            Relacje o Atlantydzie i Agarcie można rozpatrywać w dwojaki sposób. Z magicznego punktu widzenia można zaakceptować jako istniejące realia. Pozostaną one realiami, nawet jeśli nie są nimi z archeologicznego punktu widzenia.
            Atlantyda zatonęła w falach oceanu i przez to bezpośredni kontakt stał się niemożliwy. Dlatego musimy zwrócić się ku miejscu, które najprawdopodobniej doprowadzi nas do początków – do owego „A”, które oznacza dla zachodniej ezoteryki Atlantydę. Miejscem tym jest, jak już powiedziano, stary Egipt. Nie ma chyba takiego kraju, który by tak uskrzydlał fantazję zachodniej ezoteryki, zachodniej cywilizacji, jak stary Egipt. Nie zawdzięczamy tego wyłącznie gigantycznym starym budowlom, piramidom lub staremu Sfinksowi, o którym mówi grecki pisarz Plutarch, że symbolizuje tajemnicę wiedzy ezoterycznej.

            Chciałabym poruszyć jeszcze jedną wśród naprawdę wielu teorii związaną z historią Atlantydy, zaginionego lądu, który jak się sądzi – istniał w odległych czasach na Oceanie Atlantyckim, a później i ląd, i powstała na nim cywilizacja uległy zagładzie, znajduje się również pogląd, że Atlantyda miała swoją poprzedniczkę. Była to Lemuria, inaczej zwana MU. Tak, więc Lemuria jest właściwie starsza niż Atlantyda. Początkowo była połączona z Gondwaną i Australis (podział ten odnosi się do wczesnego okresu jurajskiego) oraz z obecnymi południowymi Indiami. Podczas jednak gdy Indie zniknęły w głębinie morza światowego, wyłoniła się Lemuria, tworząc kontynent, który rozciągał się od Madagaskaru do Malediwów. Później miała się Lemuria jeszcze bardziej powiększyć i powstało na niej ogromne państwo. Druga część Gondwany stała się Ameryką Południową. I tutaj trzeba powiedzieć o czymś wielce interesującym: pomniki cywilizacji, która dawno temu uległa zagładzie, nazywane są MU od licznych znaków, nadal istniejących a wyrytych w glinie i kamieniu. Owe znaki przypominają te nieliczne ślady, jakie pozostały po Lemurii.

            Cywilizacja stworzona przez mieszkańców Lemurii również uległa zagładzie, a pierwsi Atlantydzi uważani są za Lemurian, których bardziej zaawansowana sfera psychiczna umożliwiała gwałtowny rozwój ewolucyjny i w jego konsekwencji przyspieszenie wszystkich form życia na planecie. Osobiście spotkałam się również z teorią, iż mieszkańcy Lemurii, a po nich również Atlantydzi, posiadali znaczną wiedzę naukową, zwłaszcza w dziedzinach takich, jak mechanika, chemia, fizyka i psychologia, Znana im była elektryczność i energia atomowa, potrafili posługiwać się laserami i innymi źródłami spójnych wiązek światła. Do ich największych osiągnięć badacze zaliczają wykorzystanie energii słonecznej, znali olbrzymie odbijające światło kryształy. Największy z nich przechowywano w Świątyni Słońca. Kult Słońca i Światła pojawia się w większości teorii na temat zaginionej cywilizacji. Wiele z nich mówi też o posiadających magiczną siłę kryształach.

            Chciałabym jeszcze podać wskazówki bibliograficzne, pewne informacje, na podstawie których istnieje możliwość zgłębienia przedstawionych tu informacji i – jeśli zaistnieje potrzeba – przyjrzenia się im z innej perspektywy.

1)      Otto Muck, „Wszystko o Atlantydzie” – autor zajmuje się spekulacjami na temat zagadkowego zatopionego kontynentu Atlantydy.

2)      Helmut Tributsch, „Szklane wieże Atlantydy” – autor proponuje nowy temat do dyskusji. Dla niego Atlantyda nie jest zatopionym kontynentem, lecz jeszcze nie zbadaną kulturą megalityczną z okresu neolitu starożytnej Europy.

3)      Murry Hope, „Atlantyda – mit czy rzeczywistość?” wydawnictwo Medium, Warszawa 1994

 

Tematem Atlantydy literatura jest raczej przepełniona, w przeciwieństwie do niewielkiej ilości książek opisujących Agartę:

1)      René Guénona, „Król Świata” – jest to wielkie dzieło, które przez długi czas nie było publikowane, obecnie jest w sprzedaży.

2)      Erich Bernbaum, „Droga do Szambali” – autor przedstawia mit o Szambali jako wewnętrznej drodze duchowej ku oświeceniu. Bazuje na związku z mitami, które wpływały na kulturę Wschodu i Zachodu.


Artykuł opracowałam na podstawie książki: Hans-Dieter Leuenberger, „Co to jest ezoteryka; pradawna wiedza dla rozwoju ludzkości”, wydawnictwo „Inny Świat”, Bydgoszcz 1994


Zobacz również artykuł: Pierścień Atlantów