LANCA LONGINUSA

„Lecz jeden z żołnierzy włócznią przeszył mu bok i wraz popłynęła krew i woda (…)”
 

             Tak oto wygląda fragment biblijnego opisu śmierci Chrystusa na krzyżu. Wydawało by się to zwykłym faktem słyszanym po wielokroć. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Lanca Longinusa obrosła w liczne legendy. Król Herod posłał na Golgotę centuriona, by ten zdał mu relację ze śmierci Chrystusa. Nie czekając, aż oprawcy połamią mu kości (co było częstą praktyką przy krzyżowaniu zelotów i buntowników) centurion dopilnował, aby Chrystus skonał wcześniej. Zbliżył się do ukrzyżowanego i przeszył mu pierś włócznią, przebijając serce, z którego popłynęła cudowna krew. Od tej chwili włócznia zaczęła żyć własnym życiem, znikając i pojawiając się w przełomowych momentach historii. Była otoczona taką czcią, wzbudzała taki zapał religijny i wojenny, że zrodził się wokół niej kult, chociaż niewielu jej właścicieli uważało się za kapłanów wojny. Posługiwali się nią cesarze, heretycy i szaleńcy aż po XX wiek.

 

            Chociaż istnieje wiele historycznych zapisków związanych z relikwią znaną jako Święta Włócznia, tudzież Lanca Longinusa, jedno z najbardziej udokumentowanych zdarzeń miało miejsce podczas Pierwszej Krucjaty. Relikwia pojawiła się w chwili, gdy blisko 60 tysięcy głodujących i toczonych przez choroby krzyżowców stanęło w obliczu nieuchronnej śmierci z rąk armii tureckiej, liczącej ponad ćwierć miliona żołnierzy. W owym czasie Piotr Barthelemy, ksiądz który towarzyszył krzyżowcom, miał widzenie. Objawił mu się św. Andrzej, pokazał Włócznię Longinusa i rozkazał mu ją odnaleźć pod ziemią. Apostoł przeniósł go do kościoła w Antiochii i wydobył włócznię z ziemi mówiąc, że to tej właśnie użył ongiś Longinus. Chociaż tylko Piotr widział świętego, inni krzyżowcy twierdzili, że kiedy on miał widzenie, oni słyszeli niebiańskie rozkazy. Stosując się do poleceń św. Andrzeja, Piotr udał się do Raymonda z Tuluzy i opowiedział mu o swojej wizji. P przeciwieństwie do biskupa Puy, Raymond dał wiarę jego słowom. Jak nakazało widzenie, zebrało się 12 ludzi – tylu ilu apostołów – i zaczęli kopa pod kościołem w miejscu, gdzie miała by złożona włócznia. Znaleziono ją tak, jak zapowiedział sen i kapłan wydobył ją z ziemi. Wieści rozniosły się szybko a relikwię pokazano pozostałym przywódcom. Cud wyrwał z apatii żołnierzy, którzy zrezygnowani czekali na śmierć, czy to z rąk tureckich, czy z głodu lub choroby. W krzyżowców wstąpiła nadzieja. Biorąc widzenie i włócznię za znak, skazana armia ruszyła na zakrywającą horyzont hordę Turków i Persów. Zaczęli walkę z głównymi siłami, które według niektórych szacunków liczyły ponad ćwierć miliona ludzi, zebranych, by raz na zawsze pokonać rycerzy krzyżowych. Z Włócznią Longinusa dodającą im otuchy, przerzedzona armia przedarła się przez niekończący się wał Turków i Persów, zabijając dziesiątki tysięcy. Ostatecznie krzyżowcy wrócili jako zwycięzcy. Przetrwali mimo przeciwności. Sceptycy twierdzą, że to hrabia Tuluzy sprawił, iż włócznia się pojawiła, a nawet podsunął wizję mistykowi Piotrowi. Lecz prawdziwa, czy fałszywa, podłożona, czy odkryta, włócznia zmieniła bieg historii.

 

            Lanca Longinusa jest jednym z najbardziej pożądanych artefaktów, z którymi niejednokrotnie wiązały się nieprawdopodobne historie. Wzmiankę o owym unikatowym przedmiocie można znaleźć również wśród jednej z Legend Okrągłego Stołu. Wspomina ona, iż jeden z rycerzy króla Artura wyrusza na poszukiwanie Świętej Lancy, jednakże nie udaje mu się to. Jest równie często poszukiwana co Święty Graal (puchar z którego Jezus pił podczas ostatniej wieczerzy). Mówi się, iż włócznia daje moc każdemu, który ją dzierży, oraz że dopóki jest w jej posiadaniu będzie niezwyciężony, będzie mógł decydować o losach świata. Prawdopodobnie jedna z tych legend zasłyszanych przez Hitlera, wpłynęła na niego tak bardzo, iż był wprost opętany żądzą posiadania Włóczni. Dlatego też Hitler postanowił wejść w jej posiadanie tłumacząc, iż to dla dobra Rzeszy. Można by wysnuwać jeszcze wiele refleksji na ten temat, można również wierzyć bądź nie, że Lanca Longinusa dała Hitlerowi taką potworną władzę. Artefakt ten prawdopodobnie był również w posiadaniu Karola Wielkiego, Barbarossy, Justyniana, króla Hunów i wielu, wielu innych. Podsumowując, należy pamiętać, że nawet w najbardziej nieprawdopodobnych historiach można znaleźć ziarenko prawdy.

  

Artykuł opracowałam na podstawie obejrzanej anime: Neon Genesis Evangelion oraz książki: „Demony (władcy, imperia, okultyzm)” – Richard Rainey