Wiersze Asghar`a

 

Królowa Nocy

Podczas pełni księżyca.
Wśród siedmiu wzgórz.
Zrodzona i pohańbiona,
za grzechy tej która ją poczęła.
Poczęta z naznaczonego przez pomazańca łona.
Kapłanka mroku.
Ciało naznaczone przez krew.

Ona cierpienie.
Ona potępienie
Ona zniewolenie.
Najwytworniejsze dzieło nocy.

Jej miłość śmierć.
Jej radość śmierć.
Jej łzy śmierć.
Przelana krew.

Upadły anioł dąży z nią przez życie.


Zwiędła Róża

Róża ciemności została ścięta
Świat już nie będzie taki sam
W mym sercu zawitała zima
A z nią północny wiatr zionący chłodem

Mogłaś poznać świat
Nie chciałaś...

Pozostały tylko wspomnienia
Wspólnie spędzone chwile w blasku księżyca
Mrok już tak nie cieszy...
Tak jak z Tobą

Błądzę w otchłani ciemności
Zadaje pytanie
Dlaczego???!!!!

Nikt nie odpowiada....


KU PAMIĘCI: Eweliny 18.03.2005


Dzień Narodzin

Dzień twych narodzin był pięknym dniem.
Ze wszystkich stron otaczająca cię miłość.
Z radością poznawałeś świat. 

Lecz gdy dorosłeś świat przestał być piękny.
Ojciec uderzył cię w twarz.
Poznałeś nienawiść.
Zobaczyłeś wojnę.
Zapragnąłeś zabijać.
Chwyciłeś nóż.
Zabiłeś ojca.
Zapragnąłeś władzy.
Zapragnąłeś krwi.

 Zdobyłeś władzę.
Twe ręce splamiła krew.
Chciałeś więcej.
Ogłosiłeś się bogiem.
Ludzie klęczeli przed tobą.
Ty patrzyłeś.
Zażądałeś ofiar.
Złożyli swe dzieci.
Chciałeś więcej.
Nie pozostało już nic. 

Zabiłeś ludzi.
Zostałeś sam.
Twój ołtarz runął.
Nadeszła zima.
Chciałeś uronić łzę.
Nie spłynęła.
Zapragnąłeś śmierci.
NIE NADESZŁA


Bestia O Zmierzchu

Żyje ludzkim życiem,
jak jeden spośród wielu.
Lecz jestem otoczony mroczną tajemnicą.
Tajemnicą, która jest mym piętnem. 

Z nadejściem mroku odzywa się we mnie Bestia.
Błysk sztyletu w mej dłoni.
Żądza krwi rozrywająca moją głowę.
Pchająca mnie na krwawe łowy. 

Kolejne serce ostatni raz uderza w mej dłoni.
Kolejny człowiek wydaje ostatnie tchnienie.
Kolejny triumf Bestii nade mną.
Z rozpaczą wypijam mój kielich goryczy.
Z utęsknieniem oczekuje na świt.

Z blaskiem słońca znów jestem sobą.
Ale moje ręce...
Są splamione krwią.



Szept Mroku

 Z otchłani mroku słychać szept.
Szept mroku.
Szept pragnący ujrzeć Cię w blasku księżyca.
Nikt cię nie usłyszy.
Przecież to tylko szept.
Szept mroku.


Głos Samotnej Duszy

Siedzę przy blasku świecy.
Przez okno spoglądam na księżyc
i wiem, że on jeden mnie rozumie.
Pragnę, aby ktoś wyciągnął dłoń w moją stronę.
Ale nie.
Wszyscy się mnie boją i omijają mnie,
bo nie jestem taki jak oni.
Boją się mej czarnej szaty.
Myślą, że uczynię ich złymi.

 Ich szaty są białe,
ale ich dusze mają inny kolor.
Uciekam więc w mrok
tam czuję się bezpiecznie.

 Ludzie chcą, abym był taki jak oni.
Ale ja wiem, że nigdy się nie zmienię.
Na zawsze pozostanę sobą.
Dzieckiem Mroku.


( ...)

Z mrokiem nadeszło szczęście.
Lecz o świcie przyszedł ból.
Ty wyjeżdżasz nie na długo...
Lecz dla mnie na zawsze.

Mrok stał się udręką
przynosi ból
jak krwawe ciernie
szarpiące moje ciało
słony pot
palący moje otwarte rany 

Wiem Ty wrócisz
ale blask księżyca
pokryty cierpieniem
będzie niósł ból i smutek.
Radość przysłonią łzy.
Płatki czarnych róż
opadną w otchłań mroku

 Wiem, że gdy umrę
Ciebie nie będzie nam mym grobem
Ale może kiedyś wspomnisz...