Wiersze Mrocznej

 

W Cieniu Zaszyta

Postać ma cieniem niewidocznym
Przeznaczona samotności rycerzem mrocznym,
Myśli w smutek zaklęte
Krainą mego zapomnienia,
Ucieczką w fantazje - miejscem schronienia
W pustce, która była moją twarzą, i blaskiem błyskawic w zimnym oku
Szukam zmiany - wyjścia z głębin mroku...
 


Wieczny

ANIELE MÓJ
Wiem, że to Ty... czuje cię! Dajesz mi znak,
ANIELE MÓJ
Twój ognisty uśmiech... nic mu nie dorównuje, nawet 
pierwsze promienie słońca po wielomiesięcznej
 zimowej ciemności,
ANIELE MÓJ
Ciało moje śmiertelne umrze, świat przeminie
 i gwiazdy upadną...
ANIELE MÓJ
Lecz Ty istnieć  nie przestaniesz...


Było Minęło 

Byłam dla Niego elfem, boginią, księżniczką, kwiatem...
- Wszystkim co piękne na świecie.
Byłam... jednak teraz nastała zima...
Czas ciszy i zadumy,
Poddaje się samotności, której żadna pora 
roku nie obnaża tak dotkliwie...
Mrok nocy polarnej skrywa przed wszystkimi, 
tylko nie przede mną, brutalną prawdę, że 
jestem przeraźliwie SAMA... 
 


Zagubiona Dusza

Ciemnokrwisty zachód słońca
Bezpowrotnie zgasł
Błękitne wody
Przestały płakać
Taniec rozszumiałych drzew
Na zawsze ucichł
Rubinowa krew kobiety
Przestała krążyć
Lśniące skrzydła życia
 Zapomniały latać
Pozostało jedynie czarne łoże
Wiecznego snu

Snu o powrocie
Narodzinach
Kolejnej szansie ...

 


Fałszywy Fenix

Pochwycona w arkan samotności,
Idę przed siebie
Prowadzona krzykiem duszy.
Zatapiam się w urok zapomnienia,
Odosobnienia,
Bytu poza światem...
Zadzieram głowę
Kierując zamroczone spojrzenie na
Szarogranatowy bezkres nieba.

Myśli nieśmiało szemrają
Niczym westchnienie
Kierując się do Niego,
Z wolna budząc w sercu
Pisklę tajemniczego ptaka,
Który na stosie z mirry sam się palił
I z popiołów własnych
Odmłodzony powstawał.

Tak samo w duszy zaczyna latać
Radosny fenix miłości,
Którego lot jest tak nieprzewidywalny
Jak nagła śmierć ...

Otwieram oczy
Brutalnie wytrącona z marzeń ...
Znów samotność!
Kolejny policzek od losu.
Ogarnięta ostatnim porywem nadziei
Wydobywam z siebie krzyk :
Si Vis Amari Ama, Miles !


Kaunis Yö

Nocy niezmierzona!
Wciągasz
Swą majestatyczną głębią,
Przywołujesz
Niepowtarzalną melodią,
Zapraszasz
Wespół do tańca,
Kusisz
Ekstatycznym zapachem
Czarnych kwiatów,
Dajesz schronienie
Pod gwiaździstym firmamentem,
Tuląc do swego łona
Zagubione duszyczki.
A brat twój księżyc
Kładzie srebrzysty dotyk
Na czujnych oczach,
Lśniących studniach świadomości
Zjednoczonych podziwem i obawą
Przed nadejściem dnia ...
 

------------------------------------
Objaśnienie: "Kaunis Yö" - z fińskiego oznacza: "Piękna Noc"


Życie Wśród Gwiazd

Nie pytaj czy to wciąż jawa,
- Już dawno zapomniałam co to takiego,
Nie pytaj czy ten sen się kiedyś kończy,
- Nie chcę się budzić.
Nie pytaj więc, nie mów nic, patrz...
Wszystkie drzewa tańczą dla nas,
Rosnąc w nadziei
Że kiedyś ich szczyty
sięgną gwiazd,
Marzą tak samo jak my
By się tam dostać,
Z tą tylko różnicą
Że im się to nie uda ...
 

autorzy: Mroczna & Kropek


Wielki Niedostępny

Nadeszła noc, senne królestwo
Szepta ustami wiatru twe imię
Pieszcząc każdą sylabę z osobna
Sss...aaa...nn...kk...a...rr..iii....
Tyś władcą wśród elfów, nimf i driad
U stóp masz cały astralny świat
Lecz nie wiedzieć czemu
Oczy mgłą zasnute
Jakoby wielką tajemnice kryły..
Ja widząc to pośród ciemności twego pokoju
Uciekam spłoszona
By serca biciem
Nie zbudzić cię ze snu...


Siostry Tragedii


Z jednej tragedii,
Dwie siostry się zrodziły,
By stać się tą częścią,
Każdego człowieka,
Ze ściśniętą pięścią.
Ogarniętym niemocą,
Przeklętego losu,
Niezdolnym odeprzeć,
Krwawego ciosu.

Z jednej tragedii,
Dwie siostry się zrodziły,
By zamieszkać,
W tej katedrze,
Zamkniętej na wieki,
Sercu tak cichym i rwącym zarazem,
Jak nurt górskiej rzeki.

Imiona ich zaś:
... Smutek i Rozpacz ...


My Salvation

Nie zrozumiana przez świat,
Oszukana przez życie,
Otaczam się murem,
Tak bardzo wysokim,
Nie do przebycia,
Dla wszystkich tych ludzi,
Z maskami obłudy i fałszu.

Zamykam swe serce,
Labirynt bez wyjścia,
Dla wszystkich tych uczuć,
Kłębiących się w środku.
Zostawiam swą nić,
Ostatni ratunek,
Tylko dla Ciebie.

A gdy ją znajdziesz,
Wezwij mą dusze,
Oczyść ze smutku,
Obdarz pociechą,
Daj zapomnienie.

... Mój Zbawicielu ...
 


Monolog z ...
 

Czymże więc jesteś?
W jakiej postaci przyjdzie
Mi teraz Cię podziwiać?
Niedosięgła i nieuchwytna,
Lecz jakże potężna,
W swej doskonałości ...
Poruszasz najczulsze struny duszy,
By duch mój wrażliwy,
Lamentował za Twym widokiem ...

Czemuż inni Cię nie widzą?
Czy to za sprawą,
Czasów tak podłych?
Gdzie kurtyna sztuczności,
Przytępiła wszystkim wzrok?
A zmysły stały się jedynie
Powielaną kalką,
Marnym odbiciem w lustrze?

Przeto jawisz się w
Załamanym świetle
Porannej kropli rosy,
I misternej pracy pająka,
Budującego pieczołowicie,
Swą eteryczną sieć ...
Widzę Cię pośród bezkresnej zieleni,
Łąk mieniących się feerią barw.

Lecz cóż będzie za lat kilka?
Czy zostaniesz stłamszona?
A może pochłonięta przez
Bezinteresowność utopisz się w
Kobiercu zapomnienia?
O Wszechmocnego cudzie!
Trwaj li po wieczność!



Wiktoria Kostuchy

 

 Bezkresna równina pobojowiska,

Z kłębami zgniłych obłoków,
Ulatniających się jakby,
Wprost z czary złego.
A na niej,
Morze ciał splątanych,
Niby w ekstazie uniesień,
Spryskane czerwoną posoką,
Leżą w bezruchu …

 

 Powykrzywiane, płócienne twarze,
Zastygłe w niemym szepcie.
Ręce wzniesione ku niebu w,
Ostatnich błagalnych gestach.
Korpusy nabite na włócznie,
Pochylone w wiecznych ukłonach.
Usta rozcięte w,
Szyderczym uśmiechu.

Wszystko to… i jeszcze więcej,
Wiktorią Kostuchy…


 

Bezwładne kukiełki,
Anonimowych postaci,
Rzucone w wir walki,
Na zapomnianym polu,
Wydały ostatnie swe tchnienie,
W agonalnej niemocy,

Za bezimiennych podwładnych…
Zwycięstwo ?


 
To Ty?

Jest coś, czego nie umiem wyjaśnić,
Coś nieopisanie pięknego,
Co przywołuje mnie w deszczowe pory,
I wszystkie samotne wieczory
Kołysane na fali marzeń…

Nawet, gdy gwiazdy i księżyc
Schowają się za ciemną zasłoną,
Nie zgubię drogi do Ciebie…
Nawet, gdy sił nie starczy,
By cię odnaleźć, serce
Nie przestanie bić w rytm Twego serca.
Nawet, gdy wszyscy zwątpią,
W twoje istnienie, a moja
Historia dobiegnie końca,
Ja nie przestanę Wierzyć,
Że gdzieś istniałeś…

Przeznaczony tylko dla mnie…
                                                                                                                                                         
                                                                                                                                        Dla Kropka 07.06.2005 [Ostatnie spotkanie]

 
 

Ćma (25.10.2005)

W miejscu gdzie leży prawda,
Przyszłość rysuje swą mapę.
Zboczyłam ze ścieżki gubiąc drogę,
Lecz cofnąć się nie mogę.

Kroczę naprzód,
Szukając swego miejsca,
Ślepa jak ta ćma do ognia tęskna.
Spalam swoje skrzydła,
Bo nie dla mnie już ten lot...
 


Na Sen

Leżę i tak cieplutko oplatam cię myślami
Abyś nie zmarzł w nocy.
Zamykam oczy by wyobrazić sobie Twą drogą twarz.
Zaciskam pięści, gdyż nie mogę Cię dotknąć.
Kulę się w sobie bo nie mogę Cię teraz przytulić
Poddaje się słodkiej senności
By choć tam być przy Tobie…
 


Niesprawiedliwa Lekkość Bytu


Myśli ach, jakże natrętne myśli…
Teraz tylko one pozostały,
Wśród bezdennej pustki mego bytu,
Tak mocne by wciąż ranić,
Wypominać niesłuszne decyzje…

Lecz któż potrafi wybrać
Te właściwe, stojąc na
Rozdrożu ścieżki przeznaczenia…

Gdybym tylko mogła
Cofnąć czas w klepsydrze życia
O jedno ziarenko,
Nie wzięłabym miecza w rękę…
Orężem moim stałaby się miłość,
Płomienna niczym żar
Zatlony w ogniach nieśmiertelnych.
Czerpałabym z pucharu życia
tajemnice co zeń płyną.

Lecz któż potrafi wycenić
Chwile w obliczu wieczności? …

 


Dwa Słowa

Tylko dwa słowa,
Z pozoru tak proste,
Dają nadzieję na
lepsze jutro.

Tylko dwa słowa,
Łączą się z duszą
I sercem gorącym,
Drążąc mapę zmysłów.

Tylko dwa słowa,
Wzniecają nadziei iskrę,
Która z pozoru zgasła,
Zostawiając czarny knot.

Tylko dwa słowa,
Wypalają swą pieczęć,
Subtelnym światłem,
Mogącym tak wiele …

Tylko dwa słowa:
Kocham cię