O WILKOŁAKACH HISTORIE OKROPNE...

 Od czasów prehistorycznych przerażające zwierzęta budziły w człowieku strach i grozę. Źródeł tych uczuć należy szukać zapewne w atawistycznym lęku człowieka przed rozszarpaniem i pożarciem przez drapieżne bestie. Najbardziej przerażającym potworem wydaje się jednak być półczłowiek, półzwierzę, człowiek zmieniający się w straszliwą bestie zwaną wilkołakiem...
     Człowiek-wilk to typowy europejski koncept, podczas gdy człowiek-tygrys i człowiek-lew spełniają podobną jak wilkołak rolę w Indiach i Afryce. Tygrysy i lwy występują tam bowiem o wiele częściej niż wilki. Przemiana człowieka w wilka, tygrysa, czy lwa jest szczególnie przerażająca, ponieważ zwierzęta te są niebezpiecznymi drapieżnikami. Lecz jakie zwierze jest krwiożercze, okrutne i bezwzględne od człowieka...? Prawdziwą grozę budzi więc dopiero połączenie anatomicznych cech dzikiego zwierzęcia z ludzkimi.

         Antyczne korzenie. Samo słowo wilkołactwo czyli likantropia pochodzi od greckiego słowa "likos" - wilk i "antropos" - człowiek. Już w czasach antycznych podlegający przemianie czy ulegający metamorfozie człowiek, stał się tematem wielu greckich legend. Jeden z mitów greckich opowiada o Likanie, który złożywszy w ofierze dziecko na ołtarzu Zeusa Lykajosa, został przez niego zamieniony w wilka. Platon, objaśniający znaczenie tej powieści, twierdzi, że przemianę spowodował fakt spożycia mięsa człowieka złożonego w ofierze.  Zeus bowiem zamieniał kanibali w wilki za kosztowanie ludzkiego ciała. Taki właśnie los spotkał króla Likaona, który składając w ofierze dziecko zasmakował jego krwi.
     Najsłynniejsza klasyczna opowieść o wilkołaku pochodzi z "Uczty Trymalchiona" Petroniusa (I w. n.e.). Tytułowy bohater, Trymalchion, wychodząc w nocy na spotkanie ze swoją ukochaną, poprosił jednego ze swoich przyjaciół, by ten towarzyszył mu w drodze. Kiedy przechodzili przez cmentarz spostrzegł, że jego towarzysz rozebrał się do naga, oddał mocz na pozostawione ubranie i przemieniwszy się w wilka uciekł do lasu. Pozostawione przez wilkołaka szaty zamieniły się zaś w kamień. Gdy Trymalchion ledwo żywy ze strachu dotarł do swej ukochanej, dowiedział się, że przed kilkoma minutami w zagrodzie dla zwierząt pojawił się wilk, który choć uciekł, został przez służącego przecięty dzidą. Gdy rankiem ruszył z powrotem do domu, zauważył po drodze, że skamieniałe szaty zniknęły, a na ziemi pozostała jedynie krew. W domu znalazł swego znajomego, któremu lekarz opatrywał obficie krwawiącą ranę.
     Ta historia była nagminnie cytowana przez demonologów, a jej zasadnicze punkty pojawiły się niemal we wszystkich późniejszych opowieściach o wilkołakach: przemiana odbywa się w charakterystycznym, symbolicznym miejscu, na pograniczu cywilizacji i dzikiej, demonicznej, nieznanej natury, metamorfoza odbywa się przy pełni księżyca, wilkołak ściąga z siebie ubranie, oddaje na nie mocz lub dokonuje innego zabiegu magicznego w celu umożliwienia powrotu do postaci ludzkiej, zmienia się w wyjątkowo agresywnego wilka, wszelkie rany zadane wilkowi utrzymują się także po przemianie.
    Szatański pomiot. W mitach będących pierwotnym rodzajem rozpraw psychoanalitycznych, duży nacisk kładziono na istnienie w każdym człowieku uśpionej- jego drugiej natury. Pojawienie się wilkołaka w Średniowieczu nie kojarzono z tajemniczą i magiczną transformacją człowieka w wilka, lecz z faktem nawiedzania człowieka przez diabła.
     Prawdziwy wilkołak, to znaczy człowiek fizycznie zamieniający się w wilka, uchodził za twór szatana, "Szatan przyodziewa ich (wilkołaki) w wilczą skórę, która pokrywa całe ich ciało, chodzą na czworakach, biegają po wsiach, polują a to na ludzi, a to na zwierzęta, co im się bardziej podoba". Stopniowa przemiana człowieka w wilka rozpoczyna się w chwili, gdy diabeł wbijał kły w ciało niewinnej ofiary. Następnie podczas pełni księżyca, kiedy czarownice wyruszają na sabat, zaczynały się pojawiać pierwsze niepokojące objawy: gęste owłosienie na twarzy i ciele, pazury i kły. Ciało zaczynało kurczyć się do rozmiarów wilka, człowiek poruszał się na czworakach, stając się powoli i nieuchronnie zwierzęciem. W pełni ukształtowany wilk częstokroć w towarzystwie czarownic wyruszył na "łowy".
     Jak donoszą zapiski kronikarskie, w roku 1685 wilkołak, na czele kohordy czarownic, splądrował niemieckie miasto Eschenbach. Został jednak złapany w pułapkę- zwabiony do niej przez przywiązanego w pobliżu koguta- a następnie publicznie powieszony. Niestety nawet tuż przed śmiercią potworne zwierzę nie powróciło do swojego pierwotnego kształtu, wbrew temu co powszechnie sądzono o wilkołakach.
      W XV wieku wraz z nasileniem się procesów o czary rosła również liczba spraw z oskarżenie o wilkołactwo. Zdumiewające jest, że Inkwizycja jeszcze w XIII i XIV zachowania typowe dla wilkołaków: poruszanie się na czworakach, warczenie, szczerzenie zębów, atakowanie zwierząt domowych i dzieci, traktowała jako obłęd. To zaćmienie umysłu, aczkolwiek sprowadzone na człowieka przez szatana, nie miało nic wspólnego z faktyczną przemianą w wilka. Osoby dotknięte tą przypadłością izolowano od otoczenia, ale nie traktowano jako heretyków i czarownice. Jednak szaleństwo polowań na czarownice, mające swe apogeum w XV w, wykluczało stosowanie tak liberalnych metod. Ludzi dotkniętych wilczym obłędem, których umieszczano dotychczas w szpitalach, palono teraz na stosie lub uśmiercano przez uduszenie. Także osoby cierpiące na nietypowe schorzenia wywołujące nietypowe objawy takie, jak owłosienie na twarzy u kobiet, rybia łuska, gigantyzm, karłowatość, itp. uchodziły powszechnie z za pomiot diabła.
     Trudno jest jednoznacznie stwierdzić czym jest wilkołactwo, czy czarną magią, szatańskim działaniem, czy po prostu chorobą?? Wydaje się jednak, że legendy i przypowieści o wilkołakach w sposób symboliczny starają się przede wszystkim zasygnalizować problem tajemniczej i nieodgadnionej natury ludzkiej...

Źródło: "Mystic Art" `97