ZEMSTA NA SMOKACH


Jest to króciutkie opowiadanie nadesłane przez Vaereon`a

 

          Ringu Dan, zły bóg, który urodził syna imieniem Ralgon, chciał bardzo zemścić się na smokach za to, że zabili jego syna. Otóż było to tak, że Ralgon będąc na Ziemi bardzo przeszkadzał smokom. Niszczył ich gniazda, zabierał jaja, zastawiał pułapki. Rada smoków składającą się z najstarszych przedstawicieli każdej smoczej rasy postanowiła, iż wydadzą dekret wśród ich braci mówiący o tym, że jeśli ktoś zobaczy Ralgona ma obowiązek go zabić. W tym samym czasie pojawił się na zebraniu syn Ringu Dana. Smoki natychmiast go zniszczyły. Zły bóg chcąc się zemścić zesłał na ziemię Kryształowy Miecz, miecz, którym można było unicestwić każdego smoka. Znalazł go człowiek imieniem Marvol. Chłopak nie wiedział do czego służy ten miecz. Ringu Dan objawił się Marvolowi w postaci gadającego drzewa. Nakazał mu zniszczenie wszystkich smoków. Marvol nie miał wyboru. Musiał to zrobić. Zaatakował smoki Kryształowym Mieczem. Zobaczył, że daje im radę. Starał się odnaleźć wszystkie smoki i szczegółowo wypełnić misję Ringu Dana. Niestety, świat był wielki i nie mógł odnaleść wszystkich smoków. Dobry bóg, Larokon Den, widząc, że smoki są na wyginięciu zesłał na Ziemię swojego syna %u2013 Davlina. Szukał po całej Ziemi Marvola. Smoki, gdy usłyszały o tym, postanowiły pomóc synowi dobrego boga. Marvol czując, że sam już sobie nie poradzi, zawiązał koalicję z harpiami. Obiecał im dać Kryształowy Miecz tuż po tym, jak zniszczy ostatnie sześć smoków. Smoki uciekały w przestworza, gdzie były bezpieczne. Mogły tam spędzić jedynie dzień. Musieli na chwilę się zdrzemnąć. Wróćmy do Davlina. Wędrujšc w górach znanych jako Alponosze zobaczył charakterystyczny błysk. Poznał, że to błysk Kryształowego Miecza. Poprosił ojca o pomoc. Larokon Den postanowił spełnić to życzenie i przeniósł go prosto do Marvola. Tam miała się rozegrać ostateczna  bitwa: Davlin z berłem ojca i Marvol z Kryształowym Mieczem. Walczyli łeb w łeb. Syn Larokon Dena na okrągło strzelał zaklęciami, ale Ziemianin je asymilował. Cóż było robić? Była tylko jedna, jedyna możliwość. Tak, trzeba było ją zastosować. Davlin wbił berło w ziemię. Wypowiedział tylko trzy słowa: %u201E Ekswarium deno stisis%u201D. Kryształ, który był w berle zaczerwienił się. Wokół nich w powietrzu było widać wirujące cząsteczki. Nagle było wielkie bum. W promieniu 100km zmiotło wszystko z powierzchni ziemi. Nie zostało się ani niczego ani nikogo. Nawet Davlina i Marvola. Nareszcie Kryształowy miecz został zniszczony i niebezpieczeństwo zażegnane. Ale za jaką cenę? Dzięki Davlinowi i Larokonowi Den smoki mogą spokojnie żyć dalej. Z tych sześciu smoków zrodziło się więcej, więcej, coraz więcej małych smoczątek. Teraz na ?wiecie jest ich około tysiąca. Mogą zobaczyć je tylko ludzie, którzy wiedzą, że smoki to wielkoduszne i dobre stworzenia.